
(Karta pocztowa: Archiwum Państwowe w Bydgoszczy.)
To pozdrowienia, ale też... zamówienie. Treść pocztowej karty z widokówką z Iławy, nadanej w naszym mieście 27 marca 1913 roku – niemal dokładnie 112 lat temu – poznaliśmy dzięki tłumaczeniu Piotra Ambroziaka. My dotarliśmy do informacji, że pocztówka to część ciekawej muzealnej kolekcji – zbioru kart pocztowych prężnego polskiego kupca Edmunda Mateckiego.
Dziś Jezioraki dzieli już zupełnie inny most – ale wtedy, 112 lat temu, widoczna na załączonym zdjęciu konstrukcja była, jak głosi napis na widokówce, „nowym mostem na Jezioraku”. Ten widok wybrał nadawca karty, aby skontaktować się z odbiorcą. Kim byli?
Wyraźniejsze światło pomógł rzucić na tę korespondencję sprzed ponad wieku przewodnik turystyczny, dawniej związany z promocją Miasta Iławy - Piotr Ambroziak. Chociaż świetnie zna niemiecki, to - jak przyznaje - tłumaczenie nie należało do łatwych. To dlatego, że nie mamy tutaj do czynienia ze współczesnym językiem niemieckim – tylko ze staroniemieckim. Pomogły kontakty za zachodnią granicą i uzyskane u znajomego językowe wsparcie.
I tak – możemy się dowiedzieć, co też takiego napisano na odwrocie widokówki.
Panie Matecki!
Chciałem tylko poprosić o przesłanie moich dwóch jedwabnych łóżek na powyższy adres bez opłaty pocztowej. Z góry serdecznie dziękuję i przesyłam serdeczne pozdrowienia. Proszę pozdrowić swoją ciocię.
- A adres, pod który te łóżka miały dotrzeć, to Dt. Eylau, Saalfelderstr 25, czyli Iława, ul. Zalewska 25 – uzupełnia nasz tłumacz i wyjaśnia: zapewne chodzi o łóżka pokryte jedwabiem; zamawiający musiał być zamożnym mieszczaninem.
Co ciekawe, pocztówka to lokalny akcent i „smaczek” w pewnej muzealnej kolekcji, znajdującej się w zasobach Archiwum Państwowego w Bydgoszczy. Zbiór kart pocztowych Edmunda Mateckiego, bo o nim mowa, to licząca 335 widokówek kolekcja korespondencji z lat 1905-1938. Pocztówki są po polsku, niemiecku, ale też w językach angielskim, rosyjskim czy szwedzkim.
- Karty pocztowe są w większości wymianą korespondencji między nim lub jego żoną a przyjaciółmi i współpracownikami. Zakres terytorialny zespołu obejmuje teren Polski, Niemiec, Czech, Węgrzech, Austrii, Holandii, Szwajcarii i Nowej Zelandii – przybliżają szczegóły muzealnicy.
W przypadku „iławskiej” kartki pocztowej Matecki jest adresatem – a zamówienie wysłano z Iławy pod bydgoski adres; Bromberg – to właśnie niemiecka nazwa Bydgoszczy. Wszystko się zgadza, bo Edmund Matecki był członkiem znanej w tym mieście rodziny kupieckiej. Wraz z bratem byli w międzywojennej Bydgoszczy właścicielami domu towarowego na Starym Rynku. Edmund szczególnie pasjonował się winiarstwem; w latach 20-tych stał się współwłaścicielem winiarni przy ul. Długiej 10 (dawniej: Długa 35).
- Edmund Matecki przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości pracował jako komiwojażer w branży handlowej, głównie winiarskiej - mówi dr hab. Marek Romaniuk z Archiwum Państwowego w Bydgoszczy (cytat za serwisem expressbydgoski.pl). - Przemierzył w tym czasie znaczną połać naszego kontynentu, przede wszystkim tereny należące do Cesarstwa Niemieckiego. Miał zwyczaj wysyłać z miejscowości i regionów, które odwiedzał, widokówki - do rodziny, do współpracowników. Potem te widokówki zebrał i stworzył z nich unikalną kolekcję. Większość pocztówek miała wielomilionowe nakłady, jednak trafiają się w tej kolekcji i prawdziwe rarytasy. Całość tworzy interesujący zestaw prezentujący widoki z różnych miast i punktów widokowych z początków XX wieku. Najwięcej jest ilustracji z przełomu pierwszej i drugiej dekady poprzedniego stulecia.
Część zbioru została już zdygitalizowana. To widokówki ze Spreewaldu, Karkonoszy, Saksońskiej Szwajcarii, Gór Harz... no i z Iławy, z roku 1913, ale to już wiecie :-).
Tekst: Marta Chwałek.
Karta pocztowa: Archiwum Państwowe w Bydgoszczy.
2Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Najlepszy artykuł w tym miesiącu.
no i bez Młotka, a histeryczny