Piłkę blokuje Marcin Karczewski - podpora i motor napędowy Czarnych Rudzienice od lat (Fot. Mateusz Partyga)
- Wynik w zimowym sparingu jest sprawą drugorzędną. Fajnie, że potrafiliśmy się zachować odpowiednio w momencie kontuzji bramkarza rywali. To było na pewno ważniejsze, niż zdobycie kolejnej bramki – mówi w rozmowie z nami Jarosław Płoski. Trener Czarnych Rudzienice ma na myśli sytuację, która wydarzyła się w dzisiejszym test-meczu jego zespołu z LKS-em Tyrowo.
SPARING:
Czarni Rudzienice – LKS Tyrowo 2:2 (0:2)
Gole dla Czarnych: Krystian Wrześniak x 2,
W czwartek 11 stycznia drużyna z Rudzienic spotkała się na pierwszych po przerwie świąteczno-noworocznej zajęciach. Było to jednak bardziej spotkanie organizacyjne – właściwe treningi rozpoczęły się we wtorek 16.01. Czarni trenują po trzy razy w tygodniu: poniedziałek (sala), wtorek i czwartek (Orlik), by ten mikrocykl kończyć za każdym razem sobotnim sparingiem.
Drużyna z Rudzienic, która po rundzie jesiennej zajmuje 12. miejsce w tabeli klasy okręgowej (warmińsko-mazurska grupa 2) grała dzisiaj mecz kontrolny z LKS-em Tyrowo, który jest wiceliderem gr. 2 A klasy. Sparing rozegrano na sztucznym boisku stadionu miejskiego w Iławie. Po pierwszej połowie zespół z powiatu ostródzkiego prowadził 2:0, po zmianie stron ekipa trenera Jarosława Płoskiego doprowadziła do remisu po golach Krystiana Wrześniaka.
Już w trakcie pierwszej połowy Czarni próbowali rozbić i zaskoczyć defensywę LKS-u prostopadłymi podaniami. O ile w tej części meczu nie przyniosło to efektów, o tyle po przerwie właśnie w ten sposób wypracowali dwie sytuacje, które na gole zamienili Karczewski i Wrześniak.
- Staramy się najlepiej wykorzystać nasze możliwości, choćby predyspozycje biegowe Marcina Karczewskiego i rzeczywiście – próbujemy tych prostopadłych podań do przodu, przecinających linię obronną rywali – przyznaje trener drużyny z Rudzienic.
W okolicach 72 minuty bramkarz z Tyrowa doznał kontuzji ścięgna Achillesa. Poczuł ból i przewrócił się na boisko, a akurat w tym momencie Krystian Wrześniak miał bardzo dogodną, stuprocentową okazję do zdobycia kolejnej bramki dla zespołu z gminy Iława. Gdy jednak rudzieniczanie zobaczyli cierpiącego w wyniku urazu golkipera ekipy przeciwnej, to nie wpakowali piłki do pustej bramki, tylko wybili ją poza boisko. To godna pochwały postawa fair-play, której przyklaskuje także trener Płoski.
- Wynik w zimowym sparingu jest sprawą drugorzędną. Fajnie, że potrafiliśmy się zachować odpowiednio w momencie kontuzji bramkarza rywali. To było na pewno ważniejsze, niż zdobycie kolejnej bramki. Miejmy nadzieję, że naszemu dzisiejszemu przeciwnikowi nic poważnego się nie stało
– mówi w rozmowie z nami Jarosław Płoski. Co ciekawe, w bramce LKS-u stanął później Dawid Ciura, a więc bramkarz drużyny z Rudzienic.
Czarni sprawdzają właśnie w swoich szeregach młodego zawodnika Małego Jezioraka Iława, Nikodema Elerta (rocznik 2007), który może grać na skrzydle, na „10”, lub w ataku. Z kolei na testach w Jezioraku Iława jest obecnie Paweł Dreszler.
- Nie będzie u nas zimowej rewolucji kadrowej. Mam w drużynie 19. zawodników i taki stan liczbowy i osobowy raczej pozostanie – dodaje szkoleniowiec.
Za tydzień, tj. w sobotę 3 lutego o godz. 15.00 Czarni zagrają w Iławie sparing z Piastem Łasin (kujawsko-pomorska A klasa).
Sport
zico
kontakt@infoilawa.pl
Zobacz zdjęcia ze sparingu Czarni Rudzienice - LKS Tyrowo (2:2, 27.01.2024). Fot. Mateusz Partyga / Info Iława
Ilość zdjęć 10
1Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Piękny załącznik do artykuły.